przemas - 2007-01-29 15:11:30

moze ktos ze "starszakow" powiedziec "świeżakom" jak wyglada w praniu ponizszy pkt regulaminu PS :) ?

Na wniosek studentów jeden termin poprawkowy musi być wyznaczony na czas sesji egzaminacyjnej zaczynającej się bezpośrednio po zakończeniu wykładów (zajęć) z danego przedmiotu

Mlody - 2007-01-29 16:39:22

Z tymi poprawkami to jest tak jak z forum. Niby poiwnno się zakładać tylko jeden topic na dany temat, ale jak ktoś tego nie przestrzega to i tak nic mu nie zrobisz.

przemas - 2007-01-29 17:17:45

moze dodasz cos wiecej  :P ?


//tyle tematow bylo powodem wielce nieoczekiwanego zbiegu okolicznosci, ktorym moze byc eeee ? blad forum ?

Bushman - 2007-01-29 17:58:47

Jest tak jak pisze Mlody: nic im nie zrobisz... Niby powinien byc jakis termin poprawkowy, niby nie.. Niby dwa terminy do wyboru + jedna poprawka (w ciagu pol roku od momentu terminu egzaminu - wiec niekoniecznie od razu w sesji lub po sesji - moze byc nawet w kolejnej sesji).. A jest tak ze jak ktos nie przestrzega punktu o dwoch terminach to robi tylko jeden albo robi tak ze sa dwa - tyle ze tego samego dnia o godz. 8.00 a pozniej o 14.00 (przypadek z obecnego czwartego roku Informy)..
A masz pytanie do jakiegos konkretnego przedmiotu?.. Bo to naprawde zalezy od widzimisie prowadzacego :/

Mlody - 2007-01-29 18:39:25

Sami wykładowcy coś mówili że muszą zorganizować poprawki ale niekoniecznie w sesji. Jeśli to co napisałeś jest faktycznie wyjęte z regulaminu, to Malejka go łamie. Mógłby się tłumaczyć że "zerówka była", ale co to za zerówka jak przez nią nie można przyjść na pierwszy termin? No ale co mu zrobisz? Możesz to zgłosić, tylko czy to aby na dobre wyjdzie. Tak samo NoP. Jest termin 6.02 a o poprawce nic nie wiadomo (serio trzeba było wybrać 25.01, by czas na poprawkę był a tak nie wiadomo czy zdąży/będzie_chciał zrobić).

Podobna sytuacja była u mnie na III semestrze. Z fizyki nie było poprawki (przez co część musiała płacić słynne 1050) w sesji. Była co prawda zerówka, ale na nią można było przejść tylko jak się miało zaliczone ćwiczenia i labki (ja nie miałem jeszcze labów ale i tak przylazłem, bo kto to niby sprawdzi?). No ale zerówka to zerówka a nie pierwszy termin czyli poprawki nie było.

No więc tak to wygląda. Poprawka niby być powinna, ale wychodzi że to tylko dobra wola wykładowcy, bo jak nie zrobi to i jemu nie możemy nic zrobić, co by się na nas potem nie mogło odbić.

Aha, ale w ciągu roku muszą być dwie poprawki egzaminu i jedną zaliczenia.

Tak więc w sesji zimowej czasem jest ciężko i są nerwy. Latem już jest lepiej bo zawsze pozostaje wrzesień.